Niektórzy hobbystycznie hodują psy, koty lub chomiki. Sławomir Gromulski w swoim gospodarstwie w Starej Niedziałce hobbystycznie hoduje kilkadziesiąt sztuk bydła rasy angus. 4 września gościły tam delegacje z Argentyny, Australii, Brazylii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Nowej Zelandii, Szwajcarii, Holandii, Hiszpanii, Austrii, Danii, Francji, Finlandii, Urugwaju, Litwy i Polski w ramach 66 Międzynarodowego Zjazdu Zootechników.

A-angusy2

Sławomira Gromulskiego nie trzeba przedstawiać. Pieczywo sygnowane jego nazwiskiem to uznana marka. Lokalnie kojarzony jest z wieloma przedsięwzięciami charytatywnym, aktywnie wspiera mińską drużynę piłkarską i wiele imprez kulturalnych. Niewiele osób jednak wie, że w gospodarstwie odziedziczonym po rodzicach założył nowoczesną hodowlę bydła rasy red angus. Jak sam twierdzi, jest to przedsięwzięcie hobbystyczne, bo przecież na tak dużym terenie potrzebne były kosiarki – najlepiej ekologiczne.

A-angusy1

4 września pogoda nie jest łaskawa, jednak mimo siąpiącego deszczu do gospodarstwa przyjeżdżają goście Międzynarodowego Zjazdu Zootechników, którzy bardzo chcą obejrzeć hodowlę nad Wiśniówką. Wśród zaproszonych gości nie brakuje również przedstawicieli lokalnych władz, którzy nie szczędzą gospodarzowi słów uznania. – Cieszymy się, że przez jakiś czas będziemy na terenach pięknych krajobrazowo, na których mieszkają wspaniali ludzie. Gościmy w gospodarstwie państwa Gromulskich, którzy potrafią prowadzić różne rzeczy, w tym również to gospodarstwo. Do tego, co zdobyli, doszli własną pracą. Serdecznie gratuluję dokonań i osiągnięć. Najważniejsze jest jednak to, że potrafią się dzielić tym, co zdobyli. Angażują się w wiele przedsięwzięć na terenie Starej Niedziałki, gminy i powiatu. Są laureatami nagrody powiatu Laura, bo w pełni na to zasługują – podkreślał starosta miński Antoni Jan Tarczyński. – Życzę państwu udanego pobytu w tak dobrych rękach, w jakich się znaleźliście – zwrócił się do gości wójt gminy Antoni Janusz Piechoski. Warto podkreślić, że państwo Gromulscy hodowlą bydła zajmują się dopiero od 3 lat. A wszystko zaczęło się od niespełna 30 sztuk bydła, które za pośrednictwem Spółdzielczej Agrofirmy Witkowo trafiło do Starej Niedziółki aż z Kanady. Kolejne sztuki do podstawowego stada państwo Gromulscy przywieźli z Danii. Gospodarstwo wzbogaciło się również o dwa byki. – Pierwszego kupiliśmy w Niemczech. Jego matka pochodzi z Danii, a ojciec z Australii. W tym roku udaliśmy się do Anglii i tam kupiliśmy cztery jałoszki i drugiego byka, który pochodzi z bardzo znanej hodowli – podkreśla Sławomir Gromulski.

A-angusy3

Choć międzynarodowi goście byli zachwyceni profesjonalizmem, z jakim prowadzona jest hodowla nad Wiśniówką, Sławomir Gromulski podkreślał, że angusy to jedynie hobby. – Proszę nas nie pytać o ekonomię, bo my tymi zwierzętami zajmujemy się jako hobbyści i ubolewamy, że w nazwie Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego nie ma słowa hobbyści. To nie jest biznes. Ta ziemia jest gruntem rodzinnym i doszliśmy do wniosku, że musimy tu mieć jakieś kosiarki – żartuje Sławomir Gromulski. A trzeba przyznać, że są to wzorowo utrzymane kosiarki.

Monika Rozalska
Latest posts by Monika Rozalska (see all)
Monika RozalskaAKTUALNOŚCI
Niektórzy hobbystycznie hodują psy, koty lub chomiki. Sławomir Gromulski w swoim gospodarstwie w Starej Niedziałce hobbystycznie hoduje kilkadziesiąt sztuk bydła rasy angus. 4 września gościły tam delegacje z Argentyny, Australii, Brazylii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Nowej Zelandii, Szwajcarii, Holandii, Hiszpanii, Austrii, Danii, Francji, Finlandii, Urugwaju, Litwy i Polski w...