Zespół redakcyjny

Monika Rozalska
redaktor naczelny
Czasem żartuję, że pracuję w gazecie od jej pierwszego wydania w 1918 roku. Tak naprawdę z tygodnikiem Nowy Dzwon jestem związana od końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Moim konikiem jest historia, a Dzwon i później Nowy Dzwon jest częścią historii Mińska Mazowieckiego i prasy regionalnej. Moim kolejnym konikiem jest pisanie – moja praca, dlatego cieszę się na każdy dzień, wychodząc do redakcji już prawie dwadzieścia lat. Wiem, że niektórzy nazywają mnie cyborgiem, ale czasem odpoczywam. Urlop najchętniej nad morzem lub w górach. Byłoby cudownie, jakby jeszcze pod ręką były piękne buty (kolejny konik) i lampka dobrego wina - w końcu szkoda życia, aby pić kiepskie wino!
Marzena Gitler
sekretarz redakcji
Jestem kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boję. Te słowa chyba charakteryzują mnie najlepiej. W zasadzie nie tylko pracy – chyba niczego się nie boję. A jeśli już o pracy – zaczynając od spółdzielni studenckiej i laboratorium bakteriologicznego, przez miński bazar, katechizację, pisanie podręczników, po szefowanie gazecie najpierw jako naczelna, potem już tylko zajmując się jej biurem. Kawał życia... tak, tak jestem pokoleniem millenijnym i nie ukrywam swojego wieku. Lubię, gdy mnie lubią, a wrogami się nie przejmuję. Nie znoszę plotek, dlatego pracuję w gazecie. To, że jest bezpłatna i dostępna dla wszystkich to mój pomysł. Zdecydowanie konserwatystka, ale otwarta na dialog i liberalna w kwestii ekonomicznej. Wartości? Na pewno rodzina. Hobby? Brakuje na nie czasu, ale koty (i w ogóle mniejsi bracia), dom, turystyka (kocham Tatry), malowanie ikon. Więcej na żywo. Zapraszam do redakcji, gdzie czekam na Was codziennie.
Tomasz Adamczak
dziennikarz
Przygodę z pisaniem rozpocząłem od wizyty w muzeum Stefana Żeromskiego w Nałęczowie. Będąc małym i głupim jeszcze chłopakiem dowiedziałem, że kto włoży palec do kałamarza pisarza będzie w przyszłości pisał. Zrobiłem to i przez następnych kilkanaście lat nic się nie działo. Zresztą wcale nie dążyłem do tego aby pomóc w realizacji tego zapewnienia. Przełom nastąpił w 2000 roku, gdy dołączyłem do redakcji „Nowego Dzwonu”. Początkowo zajmowałem się kolportażem tygodnika. Pierwszy mój materiał został zamieszczony wiosną 2001 roku. Od tamtej pory na łamach naszego tygodnika zamieszczam artykuły dotyczące różnej tematyki. Choć jestem odpowiedzialny za dział sportowy i przygotowywanie rubryki „Co?Gdzie?Kiedy?” nie obce mi jest pisanie relacji z wydarzeń kulturalnych i samorządowych z powiatu mińskiego, a także garwolińskiego. Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem i mężem albo mężem i ojcem. W wolnym czasie zbieram grzyby, tracę pieniądze na allegro, chodzę do biblioteki oraz skaczę ze spadochronem. Latem podpieram ogrodzenie w czasie dancingów organizowanych przed mińskim pałacem. Bardzo lubię też twórczość literacką Jana Oborniaka.
Albert Bakuła
dziennikarz
Naprawdę jaki jestem, nie wie nikt. Czasami śmieję się, że dziennikarzem zostałem przez przypadek, choć jak sięgam pamięcią w dziennikarstwo bawiłem się od dziecka. Pisanie już dawno przestało być dla mnie tylko zabawą, a stało się sposobem na życie. Mimo to lubię czasem bawić się słowem co mam nadzieję widać w moich tekstach. Podstawy dziennikarstwa poznałem studiując na Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Moim pierwszym tekstem była relacja dla nieistniejącej już gazety „Życie Mińska” z koncertu niemieckiej grupy Allee der Kosmonauten w Dujerze, pisana jeszcze na maszynie. Oryginał towarzyszy mi do dziś. Obok „Życia Mińska” zdarzyło mi się również współpracować z „Lokalną”, moje teksty ukazywały się także w „Dzwon Magazynie”. Od 2008 roku dzięki namowie kolegi jestem związany z Tygodnikiem Mazowieckim „Nowy Dzwon”, gdzie pisuję na prawie każdy temat, a pod nieobecność Redaktor Naczelnej przejmuję jej obowiązki. Prywatnie? Okazjonalny grafoman, a zarazem miłośnik muzyki, tańca i twórczości Quentina Tarantino. Aktywnie działam w Stowarzyszeniu Miłośników Fantastyki „Mińska Gildia Fantastyki”.
Jakub Barankiewicz
dziennikarz
Kiedy byłem jeszcze dzieciakiem rozważałem w swoim życiu dwie drogi: piłkę nożną i dziennikarstwo. Szybko okazało się, że do tej pierwszej nie wystarczy mi umiejętności, więc staram się realizować w drugiej z moich pasji. Nowy Dzwon pozwolił mi zrobić kolejny krok. Zajmuję się w redakcji niemal wszystkim: od zagadnień politycznych do opisywania wydarzeń kulturalnych.

Dział handlowy

Jerzy Pydyński
dyrektor sprzedaży
odpowiem na wszystkie pytania
dzwoń śmiało tel:509 957 214

Studio graficzne

Paweł Drzewiński
dyrektor studia graficznego
Z tygodnikiem Nowy Dzwon jestem związany od 2008 roku z polecenia przyjaciela. Mogłem dołączyć do ekipy wcześniej, ale nie chciałem pisać – chciałem być grafikiem. Udało się. Miałem przyjemność zrealizować z ekipą ND kilkanaście dużych i mniejszych projektów. 900. wydanie Tygodnika Mazowieckiego Nowy Dzwon uczciłem zmianą layoutu gazety oraz nowym logo. Jeśli zajrzycie na moją prywatną stronę zauważycie, że duża część jej zawartości to fotografia. Tak to moja pasja realizowana obecnie smartfonem. Aparatu fotograficznego też potrafię używać, ale zwykle w poważniejszych okazjach – w portfolio mam wszystkich prezydentów (ok. na PAD jeszcze poluję). Jestem nałogowym gadżeciarzem, uwielbiam nowe technologie. Wprowadziłem gazetę do świata cyfrowego – od 2014 roku możecie czytać Nowy Dzwon nie wychodząc z domu na dowolnych urządzeniach. Jeszcze o mnie? Jestem nadzwyczaj spokojnym człowiekiem napędzanym popkulturą, jazzem i kawą. A poza tym świetnie gotuję ;-)
zapraszam na mój Instagram o mnie