śmieci

Jeszcze w styczniu opłata za selektywny odbiór odpadów w Mińsku Mazowieckim wynosiła 13 zł miesięcznie za każdego mieszkańca. Od maja mińszczanie zapłacą 28 zł miesięcznie za każdą osobę. Dla czteroosobowej rodziny koszt wywozu odpadów to aż 112 zł miesięcznie. Jeśli odpady nie będą segregowane to koszt wyniesie 56 zł miesięcznie za osobę. Podwyższona opłata może dotknąć mieszkańców budynków wielorodzinnych, gdzie wystarczy jedna osoba nagminnie łamiąca zasady segregacji, by cała wspólnota poniosła konsekwencje w postaci opłat naliczanych za brak selektywnej zbiórki odpadów.

Koszty wywozu odpadów to temat od wielu miesięcy podnoszony przez samorządy, które w wyniku zmian legislacyjnych straciły możliwość wpływu na kształtowanie gospodarki odpadami. Dziś włodarze miast i gmin są tylko pośrednikiem pomiędzy mieszkańcami, a odbiorcami odpadów, którzy powołując się na coraz wyższe koszty przetwarzania i zagospodarowywania odpadów lawinowo podnoszą ceny usług. Z dyktatem firm odbierających odpady musiały się już zmierzyć samorządy Cegłowa, Halinowa czy Siennicy. W czasie, gdy wszyscy byli zajęci walką z koronawirusem śmieciowy problem dotarł również do stolicy powiatu, choć sygnały zwiastujące kłopoty płynęły już od jakiegoś czasu. – Już w listopadzie ubiegłego roku operator wysunął do nas żądania podwyższenia kwoty, którą byliśmy związani. Zarząd obsługującego nas konsorcjum poinformował, iż nie są w stanie kontynuować wykonywania kontraktu za umówione wynagrodzenie i przedstawił kalkulację bez zarobku na dodatkowe 6,5 mln zł do końca kontraktu. Rozpoczęły się żmudne rozmowy i negocjacje. Operator dokumentował wzrost kosztów obsługi wzrostem cen na RIPOK z 300 zł na 800 zł za tonę odpadów, wzrostem opłaty marszałkowskiej ze 140 zł na 270 zł za tonę odpadów, wzrostem płacy minimalnej, a przede wszystkim znaczącym wzrostem ilości odpadów powstających w naszym mieście z 900 ton miesięcznie na 1250 ton odpadów każdego miesiąca. Szacuje się, że na końcu kontraktu ilość odpadów wyniesie 1500 ton miesięcznie. W prowadzonych od kilku miesięcy negocjacjach, a także w pismach kierowanych do miasta operator domaga się niezmiennie dodatkowej kwoty 6,5 mln zł do końca kontraktu – poinformował burmistrz Marcin Jakubowski.

Śmieciowy kryzys w Mińsku Mazowieckim wybuchł na przełomie marca i kwietnia. Nagle z altan zaczęły wysypywać się odpady. Przepełnione pojemniki i walające się worki straszyły w altanach na niemal każdym osiedlu. O segregacji odpadów już nikt nie myślał, bo problemem stało się upchnięcie kolejnego worka. Jak się okazało do problemów finansowych dołączyły braki kadrowe. Firma obsługująca miasto tłumaczyła, że ze względu na stan epidemii wielu pracowników pozostało w domach i konieczne było zmniejszenie liczby załóg odbierających odpady. Zamiast 8 ekip, odpady odbierały zaledwie dwie śmieciarki. Firma wprawdzie deklarowała, że jak najszybciej postara się rozwiązać problem wydłużając czas pracy ekip oraz przekierowując część załóg z innych rejonów powiatu, by jak najszybciej uprzątnąć zalegające odpady, ale były to zaledwie doraźne działania. Jak się okazało lekiem na niedobory kadrowe była decyzja miasta o zwiększeniu opłat. Już za kwiecień stawki zostały skalkulowane na poziomie 18 zł od osoby. A na 8 kwietnia zaplanowano w trybie nadzwyczajnym sesję Rady Miasta, na której burmistrz przedłożył uchwałę w sprawie opłaty za gospodarowanie odpadami ze stawką 28 zł miesięcznie za osobę. – Zdaję sobie sprawę, że wielu będzie zaszokowanych tą kwotą, jednak na tle innych miast, nowych przetargów, które są ogłaszane i rozstrzygane, nie jest to wysoka opłata i mieści się w średnim przedziale opłat ponoszonych przez mieszkańców Mazowsza. W Otwocku 31,50 zł, w Józefowie 33,80 zł, w Piasecznie 27 zł w Legionowie 28 zł, w Wołominie 19,50 zł, w Garwolinie 22-24 zł od osoby miesięcznie. Od wielu miesięcy rynek odbioru i zagospodarowania odpadów w naszym kraju przestał być w jakikolwiek sposób przewidywalny. Kolejne przetargi organizowane przez miasta kończą się horrendalnym wzrostem cen, a co za tym idzie ogromne wzrosty opłat dla mieszkańców – mówił burmistrz. Podczas sesji podkreślał też że znacznie korzystniejsze jest przystanie na warunki firmy, z którą miasto ma umowę i podwyższenie stawek do 28 zł za osobę niż zerwanie kontraktu i organizowanie kolejnego przetargu, ponieważ stawki które pojawiają się w przetargach organizowanych przez inne samorządy sięgają nawet ponad 40 zł za osobę. Dzięki podpisaniu aneksu miasto nie musiałoby organizować kolejnego przetargu aż do czerwca przyszłego roku, ponieważ do tego czasu obowiązywałaby umowa z obecnym operatorem. Podobnego zdania byli miejscy radni, którzy głosowali za uchwałą zwiększającą koszty odbioru odpadów. Za podjęciem uchwały głosowało 17 radnych, przeciw było 3.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że Rada Miasta już miesiąc wcześniej, kiedy podejmowała decyzję o pierwszej podwyżce przyjęła stanowisko w sprawie kosztów funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, które zostało przesłane do: Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesa Rady Ministrów, Ministra Klimatu, Posłów i Senatorów z Województwa Mazowieckiego, Eurodeputowanych z Województwa Mazowieckiego, Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Wojewody Mazowieckiego, Marszałka Województwa Mazowieckiego, Samorządu Województwa Mazowieckiego, Samorządów powiatowych i samorządów gminnych z terenu Województwa Mazowieckiego. W dokumencie tym radni wskazywali na konieczność wprowadzenia przepisów, które uchroniłyby mieszkańców przed drastycznym wzrostem kosztów gospodarowania odpadami. „Ostatnie zmiany wprowadzone ustawą z dnia 19 lipca 2019 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2019 r. poz. 1579) zamiast usprawnić system gospodarowania odpadami komunalnymi doprowadziły do chaosu legislacyjnego i przyczyniły się do lawinowego wzrostu cen usług świadczonych przez podmioty realizujące zadania związane z gospodarką odpadami. Uderza to bezpośrednio w mieszkańców, ponieważ to z pobranych od nich opłat gmina pokrywa koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Jako samorząd lokalny nie mamy wpływu na kształt gospodarki odpadami a ponosimy wszystkie konsekwencje decyzji podejmowanych na poziomie władz centralnych (…) Jako samorząd nie mamy właściwie żadnej swobody w prowadzeniu polityki odpadowej.” – czytamy w stanowisku. Mińscy radni domagali się  m.in. 50-procentowego dofinansowania z budżetu państwa do opłat ponoszonych przez właścicieli nieruchomości za gospodarowanie odpadami komunalnymi obejmujące selektywne zbieranie odpadów, zmniejszenia stawek opłat za korzystanie ze środowiska, czy wdrożenia systemu rozszerzonej odpowiedzialności producentów za zagospodarowanie odpadów powstających z produktów przez nich wytworzonych. Jak podkreślają mińscy samorządowcy, bez wypracowania kompleksowych rozwiązań systemowych nie uda się zatrzymać fali podwyżek za odbiór odpadów. Przyjęta 8 kwietnia uchwała, ma zagwarantować opłaty na poziomie 28 zł miesięcznie za osobę do czerwca przyszłego roku. Jak pokazują doświadczenia innych samorządów bez zmian systemowych już za rok mieszkańcy Mińska Mazowieckiego będą musieli zmierzyć się z kolejna podwyżką być może nawet do kwot 40 – 60 zł miesięcznie za osobę.

Monika Rozalska
Latest posts by Monika Rozalska (see all)
Monika RozalskaAKTUALNOŚCI
Jeszcze w styczniu opłata za selektywny odbiór odpadów w Mińsku Mazowieckim wynosiła 13 zł miesięcznie za każdego mieszkańca. Od maja mińszczanie zapłacą 28 zł miesięcznie za każdą osobę. Dla czteroosobowej rodziny koszt wywozu odpadów to aż 112 zł miesięcznie. Jeśli odpady nie będą segregowane to koszt wyniesie 56 zł...