superbike

W 2018 roku zajął pierwsze miejsce w Wyścigowym Motocyklowym Pucharze Polski Rookie 1000. Bieżący rok przyniósł mu natomiast wywalczenie szóstej lokaty w Superbike Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski i pierwszej pozycji w rankingu debiutantów zestawienia Rookie SBK. Następne dwanaście miesięcy będzie stanowiło dla niego okazję do uplasowania się na wyższej niż dotychczas pozycji w tabeli Mistrzostw Polski. Bohaterem wywiadu  przeprowadzonego przez Tomasza Adamczaka jest motocyklista z miasta nad Srebrną Mariusz Domalewski.

Szóste miejsce w klasie Superbike Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski i pierwsza lokata w rankingu debiutantów zestawienia Rookie SBK to Pana najważniejsze efekty treningów w tegorocznym sezonie sportowych startów. Jak z perspektywy dwóch miesięcy, które upłynęły od zakończenia rywalizacji ocenia Pan te dokonania?

– Cały sezon 2019 oceniam jako udany. Oczywiście zawsze jest chęć na więcej i o włos minąłem się z miejscem 5 w generalce, ale i tak jestem bardzo zadowolony. Przed sezonem wiedziałem z czym i kim przyjdzie mi się mierzyć i celowałem w pierwsza 10-tkę mistrzostw. Różnica w poziomie zawodników, budżetu czy przygotowania motocykli jest dosyć duża.

Ubiegły rok przyniósł Panu natomiast uplasowanie się na pierwszej pozycji Wyścigowego Motocyklowego Pucharu Polski Rookie 1000. Gdyby na szalkach wagi położyć ubiegłoroczny i tegoroczny Pański sukces, to czy któryś z nich znalazłby się wyżej?

– Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Obydwa sezony były dla mnie wymagające. Nowe tory, nowe wyzwania. Wygranie Pucharu bardzo mnie ucieszyło i zmotywowało. Jednak w tym sezonie poprzeczka była ustawiona wysoko. Sama możliwość jazdy z najszybszymi motocyklistami w Polsce, podglądania ich na torze i korzystania z ich wiedzy to coś niesamowitego.

Sześć lat temu, w 2013 roku, po raz pierwszy uczestniczył Pan w sportowych zawodach. Pamięta Pan jakie emocje towarzyszyły Panu wówczas przed debiutanckim startem w poznańskich zawodach?

– Zawody to za duże słowo. To było raczkowanie na torze i poznawanie całej wyścigowej otoczki. Jak wiele innych osób pewnego dnia wybrałem się na mały tor kartingowy w Lublinie ale to Poznań właśnie był moim pierwszym dużym torem. Pamiętam stres i niepewność. Na zawodników patrzyłem z zachwytem bo wiedziałem ze oni tu rządzą i potrafią jeździć. Chęć rywalizacji pojawiła się od razu. Wsiadłem na motocykl i chciałem być szybszy od innych. Spokojna i zachowawcza jazda już wtedy nie wchodziła w grę. Chciałem być szybszy niż inni…

Wśród najważniejszych osiągnięć, które stały się Pana udziałem pomiędzy poznańskim debiutem a zajęciem pierwszego miejsca w WMPP Rookie 1000 w 2018 roku może Pan wymienić…

– Zajęcie 2-go miejsca w amatorskim pucharze Pogoń Trophy organizowanym przez Litewskiego organizatora CrMoto. 4-te miejsce w Europejskim Pucharze Alpe Adria CUP1000.

Austriacki Red Bull Ring, węgierski Panonia Ring, niemiecki Motosport Arena Oschersleben, a także tory znajdujące się w czeskim Moście czy wspomnianym Poznaniu to przykłady niektórych obiektów, na których przyszło się Panu ścigać z rywalami. Pana ulubionym miejscem motocyklowych pojedynków z przeciwnikami jest…

– Z torów które Pan wymienił chyba padnie na czeski Most. W tym roku jeździłem tam po raz pierwszy i bardzo mi się spodobał. Oczywiście najpiękniejszym miejscem z najlepszą infrastrukturą jaką widziałem jest Austriacki Red Bull Ring. Umiejscowienie toru wśród gór robi niesamowite wrażenie. Sama nitka toru wydaje mi się mało atrakcyjna.

Z drugiej strony czy istnieje tor, na którym nie lubi się Pan z różnych względów ścigać?

– Po zastanowieniu muszę powiedzieć Pannonia Ring na Węgrzech. Układ toru bardzo ciekawy, zaplecze także, jednak jakość asfaltu budzi nie tylko moje zastrzeżenia. Dziwne wypełnienia spękań i łączeń które w upalne dni staja się wręcz śliskie powodują u mnie obawy przed jazda na 100% Ale to jedyny problem z tym torem i myślę, że po wymianie nawierzchni będzie to jeden z moich ulubionych obiektów.

Na czym przede wszystkim polegają Pańskie przygotowania do kolejnych sezonów sportowych startów?

– Przygotowanie fizyczne jest bardzo ważne i wiele czasu poświęcam żeby nie popaść w zimowy sen. Wiele czasu spędzam na ćwiczeniach, a trenerzy z mińskiej siłowni Forma dbają, żebym był w jak najlepszej kondycji. Okres zimowy to także czas, w którym powoli planuję swój kalendarz treningowy. Z jazdą na motocyklu jest jak ze wszystkim innym, im więcej trenujesz tym lepsze masz rezultaty.

Oglądając motocyklowe wyścigi często widzimy, że o jak najlepszy występ zawodnika dba sztab zazwyczaj złożony z co najmniej kilku osób. Czy w Pańskim przypadku jest podobnie?

– Niestety za sztabem osób idą pieniądze, a nie mam ich za wiele. Ten sport jest drogi i trzeba dobrze liczyć. Na poznańskim torze pojawiają się znajomi, na których zawsze mogę liczyć jednak na rundach zagranicznych większość prac przy motocyklu robię sam. Pomaga mi narzeczona, a za mechaników najczęściej robią koledzy z boxu. Często ta sama osoba, która pomaga mi w odbudowie zniszczonego motocykla kilka godzin później ustawia się ze mną na linii startowej i walczy podczas wyścigów. Na torze nie możesz być samolubem. Takie podejście szybko się mści .

Motocyklem, z którego korzysta Pan w czasie zawodów jest?

– BMW S1000RR. To świetny motocykl. Jako jeden z nielicznych po pierwszej próbnej jeździe od razu mi podpasował.

W obecnych czasach istotną rolę w osiąganiu sportowych sukcesów przez zawodniczki i zawodników odgrywają sponsorzy. Grono wspierających Pana przedsiębiorców tworzą…

– W pierwszej kolejności muszę wymienić właściciela firmy Jackonet – Jacka Skwiecińskiego. To on jest fundamentem moich sukcesów i jestem bardzo dumny z reprezentowania jego firmy. Dochodzą do tego nasze mińskie firmy takie jak: Wodex, która wspiera mnie od kilku sezonów, Cramp – hurtownia elektronarzędzi, Składy Węgla Zagórski – producent ekogroszku Diablo, Nova Vision Mariusza Domańskiego, która dba o wizualne przygotowanie mojego motocykla, Miasto Mińsk Mazowiecki, Motul Polska – oleje i chemia do motocykla, Robert Ozon – który dba o moje kombinezony, CrMoto – organizator, z którym regularnie trenuję, Amman Granites – kolejny rok ze mną, SMO – dostawca opon, MM-TECH – części motocyklowe i Inter Motors.

Biorąc udział w zmaganiach odbywających się w różnych europejskich miastach promuje Pan Mińsk Mazowiecki.

– Miasto wspiera mnie od kilku lat. Niestety w naszej rzeczywistości nie jest to taki oczywisty fakt. Bardzo się z tego cieszę i jestem dumny ze mogę go reprezentować na torach Europy.

W dziedzinie sportu 2020 rok przyniesie Panu…

– Wielką niewiadomą. Właśnie zmienił się promotor europejskich zawodów i czekam z niecierpliwością na kalendarz wyścigowy na rok 2020. Osobiście mam wielkie ambicje na poprawienie swoich personalnych rekordów i na wyższą pozycję w tabeli Mistrzostw Polski.

Najważniejszym celem związanym z przyszłym sezonem startów jest dla Pana…

– Z przykrością muszę stwierdzić – budżet. To właśnie czynnik, który ma olbrzymi wpływ na wyniki końcowe. Przygotowanie motocykla, opłacenie startów, opony, treningi i cała logistyka związana z wyjazdami. Nadal poszukuję sponsorów ponieważ na poziomie mistrzowskim koszty są znacznie większe niż w niższych klasach.

Z kolei za największe marzenie dotyczące startów w motocyklowej rywalizacji uważa Pan…

– Ze sfery marzeń na pewno wymienił bym dwie rzeczy. Wygrana w Mistrzostwach Polski i start w wyścigach długodystansowych EWC

I na zakończenie poprosimy rady jakie ma Pan dla osób pragnących poczuć smak motocyklowej rywalizacji odbywającej się na profesjonalnie przygotowanych torach.

– Przede wszystkim nie bać się wyjazdu na tor. Nie wiem skąd się bierze przekonanie, że wyjazd na tor wyścigowy to coś strasznego. Na torze jest zdecydowanie bezpieczniej niż na ulicy. Nie ma samochodów które mogą wymusić pierwszeństwo, nie ma policji, która ukarze za zbyt szybka jazdę. Każdy może wybrać grupę dopasowana do swoich umiejętności albo poprosić o instruktora, który pomoże pojechać szybciej i bezpieczniej. Zachęcam również do jazdy w pełnym stroju motocyklowym. Należy pamiętać, że na motocyklu tylko kombinezon i kask chroni nasze zdrowie.

Tomasz Adamczak
Latest posts by Tomasz Adamczak (see all)
Tomasz AdamczakSPORT
W 2018 roku zajął pierwsze miejsce w Wyścigowym Motocyklowym Pucharze Polski Rookie 1000. Bieżący rok przyniósł mu natomiast wywalczenie szóstej lokaty w Superbike Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski i pierwszej pozycji w rankingu debiutantów zestawienia Rookie SBK. Następne dwanaście miesięcy będzie stanowiło dla niego okazję do uplasowania się na wyższej...