miss

Ubiegłoroczna Miss Warszawy. Tegoroczna wicemiss konkursu piękności Friendship International, który miał miejsce w chińskim Chengdu. Odwiedziła już wiele państw, ale najlepiej czuje się w domu. Stawia na naturalność. Do jej pasji należą aktorstwo, sport i  psychologia. Z mińszczanką posiadającą na swoim koncie wiele sukcesów, Palomą Żochowską, porozmawiał Tomasz Adamczak.

Ubiegły rok przyniósł Pani między innymi wywalczenie prestiżowego tytułu Miss Warszawy. Gdy ogłoszono ten werdykt poczuła Pani…

– Nie wierzyłam

Co zadecydowało o tym, że postanowiła Pani zgłosić się do tego konkursu?

– Wcześniej startowałam już kilka razy i miałam już sobie odpuścić. Jednak pod namową koleżanek postanowiłam spróbować jeszcze raz.

Jak Pani sądzi co przesądziło o Pani zwycięstwie w rywalizacji o miano najpiękniejszej warszawianki?

– Myślę, że naturalność której hołduję

W bieżącym roku wzięła Pani udział w konkursie piękności Friendship International. Mogły w nim uczestniczyć przedstawicielki płci pięknej, które …

– …zostały wytypowane przez krajowe organizacje organizujące narodowe konkursy piękności

Z jakich elementów składało się to wydarzenie odbywające się w chińskim Chengdu?

– Było szereg spotkań z władzami miasta, przedstawicielami biznesu. Wszystko było zorganizowane w formie pokazów pełnych przepychu i różnorodnymi imprezami towarzyszącymi. Uczestniczyłyśmy na przykład w otwarciu lotniska, promocji zoo z pandami.

Przyznanie miana drugiej wicemiss przedsięwzięcia przyjęła Pani z…

– …wielkim wzruszeniem i poczułam ogromną satysfakcję, z tego  że udowodniłam swoją postawą, iż godnie reprezentuję swoją Ojczyznę i wszystkich Polaków.

Państwo Środka kojarzy się nam m.in. z dynamicznym rozwojem gospodarczym. Czy przebywając w Chinach zaobserwowała Pani realne przykłady potwierdzające to zjawisko?

– Tak, to w jakim tempie Chiny się rozwijają jest niewyobrażalne dla kogoś, kto pojedzie tam tylko raz na krótką wycieczkę krajoznawczą. Ponieważ miałam już być w Chinach wcześniej na kontrakcie jako modelka, to mogłam zobaczyć dużo więcej poza oficjalnym wizerunkiem. Na przykład często na jednym stanowisku pracy jest zatrudnionych 3 pracowników i dzięki temu na budowach maszyny nie przestają pracować przez całą dobę. Przechodząc tą samą ulicą po 2 tygodniach można nie poznać okolicy, w której się już było. Chińczycy są szalenie pragmatyczni. Nie tracą czasu na zbędne czynności.

Wolny czas w Chinach spędzała Pani…

– Uczestnicząc w konkursie nie miałam wolnego czasu. Pobyt był całkowicie wypełniony zajęciami, spotkaniami, sesjami zdjęciowymi, próbami itd.

Konkurs w Chengdu stanowił okazję do poznania mieszkanek różnych krajów. Wobec tego czy w jego trakcie zawarła Pani międzynarodowe znajomości?

– Oczywiście. Wymieniłyśmy się kontaktami z kilkoma dziewczynami.  Poznałam też niektóre obyczaje i podejście jakie mają w innych krajach do konkursów piękności. Na przykład w Filipinach zrobili sobie tak jak w Wenezueli z konkursów piękności dyscyplinę narodową. Dziewczyny przygotowywane są do nich profesjonalnie przez zawodowców przez minimum dwa lata. Dziewczyna, która wraca  z międzynarodowego konkursu bez tytułu zostaje napiętnowana. Zaś ta, która wraca z tytułem witana jest jak sportowiec wracający z mistrzostw świata z medalem.

W jaki sposób przygotowywała się Pani do udziału w warszawskim i chińskim przedsięwzięciu?

– Moje przygotowania nie wyglądały jakoś specjalnie. Na co dzień nie jem mięsa od 7 lat, by nie pomnażać cierpienia na ziemi i nie zakwaszać swojego organizmu. Ćwiczę systematycznie, by wypocić toksyny i wyrzucić je z układu limfatycznego każdego dnia. Układ limfatyczny nie ma pompy tak jak układ krwionośny. Pompą dla niego jest praca mięśni. Ktoś kto się nie poci i unika tego niby dyskomfortu, to tak jakby się nie mył – od środka.  Nie jem posiłków po 18.00., by nie zakłócać zegara biologicznego. Przed konkursem w Chinach byłam bardziej zdyscyplinowana w tej materii.

Czy wywalczenie przez Panią tytułów Miss Warszawy i 2 wicemiss Friendship International wiązało się z późniejszymi obowiązkami wynikającymi z osiągnięcia tych sukcesów?

– Oczywiście, że każdy zdobyty tytuł zobowiązuje w ramach podpisanej umowy z organizatorami do uczestniczenia w licznych eventach, konferencjach, wydarzeniach kulturalnych. Organizatorzy konkursu z Chin zastrzegli sobie, że minimum 2 razy będę musiała przylecieć do Chin w terminach wskazanym w późniejszym czasie.

Najistotniejsze wskazówki, które mogłaby Pani przekazać dziewczynom pragnącym spróbować swoich sił w konkursach piękności brzmią…

– Dzisiejsze trendy wskazują jednoznacznie na to, że największe szanse na wygraną w przyszłości będą miały dziewczyny naturalne, potrafiące się inteligentnie wypowiadać,

Czy w Pani planach na przyszłość znajduje się miejsce na udział w kolejnych rywalizacjach o tytuł miss?

– Na etapie życia, na którym jestem wszystko zależy już od organizatorów, którzy mogą mnie zgłosić jako reprezentantkę Polski na forum międzynarodowym w ramach podpisanych umów i posiadanych porozumień oraz licencji. Mogę już też zdradzić, że będę reprezentowała Polskę w listopadzie na konkursie … w Cancun w Meksyku.

W swoim życiu mieszkała Pani w Stanach Zjednoczonych, Turcji i innych krajach azjatyckich oraz obecnie w Polsce. Najcieplej wspomina Pani pobyt w…

– Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Tu mam rodzinę, przyjaciół, z którymi  dzielimy pasje i zainteresowania. Z państw, które udało mi się odwiedzić najbardziej przypadły mi do gustu Stany Zjednoczone z uwagi na życzliwość i serdeczność z jaką spotkałam się u ludzi, których dane mi było tam poznać.

Z kolei państwem, które dyplomatycznie pisząc wzbudza w Pani mieszane uczucia jest…

– Nie mam uprzedzeń do żadnego kraju, ani państwa. Ziemia jest wyrozumiałą Matką dla wszystkich dzieci. Historia pokazuje jak sam klimat, czy kulturalne zwyczaje oraz mentalność wywiera wpływ na zachowania. Wszyscy popełniamy błędy i wszystko jest w porządku, do czasu, gdy wyciągamy z nich wnioski na drodze rozwoju ku doskonałości.

Obecnie mieszka Pani w Mińsku Mazowieckim. Jak postrzega Pani miasto nad Srebrną? Posiada Pani ulubione miejsca w naszym mieście?

– W Mińsku Mazowieckim wychowałam się i wszystkie moje najcieplejsze wspomnienia są z nim związane. Miałam okazję uczyć się w Szkole Podstawowej nr 2 na Dąbrówki i SP nr 1 na Kopernika, Gimnazjum nr 1 i Liceum Salezjańskim, a po powrocie z liceum w USA kontynuowałam już edukację w Warszawie. Jednak przez te lata wędrówki po różnych szkołach w Mińsku Mazowieckim poznałam wielu moich rówieśników z tego miasta. Moim ulubionym miejscem jest park miejski z Pałacem Dernałowiczów i korty tenisowe przy Wyszyńskiego, na których spędziłam wiele godzin treningu. To tu zrozumiałam, że moje marzenia są najcenniejsze dla mnie i nikomu poza mną nie będzie zależało na tym, by się zrealizowały. Bo jeśli nie będziemy mieli własnych marzeń, to zaraz nas ktoś zatrudni do tego byśmy realizowali jego marzenia.

Pasje Palomy Żochowskiej to…

– Aktorstwo, które pozwala mi doświadczać różnych sytuacji. Psychologia, która szuka i daje odpowiedzi na wiele problemów mentalnych. Sport i ruch, bez którego nie wyobrażam sobie życia. W ramach sprzężenia zwrotnego wymuszają one zmiany. Zmiany to jedyny pewnik, którego nie da się uniknąć, bo bez zmian nie ma życia.

Kilkukrotnie spotkałem się z opiniami głoszącymi, że mężczyźni z różnych względów obawiają się zaangażować w poważne związki z pięknymi kobietami. Czy z kobiecego punktu widzenia taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce?

– Zapewne niektórzy mężczyźni tak uważają z różnych powodów. Osobiście uważam, że mężczyźni w większości boją się silnych kobiet, które niezależnie od urody potrafią sobie radzić w życiu. Problem dzisiejszych czasów polega na tym, że ludzie niezależnie od płci i urody traktują wszystko przedmiotowo. Liczą się tylko pragnienia, które stają się celem. Dla ich zaspokojenia wielu jest w stanie zapłacić prawie każdą cenę. To co na zewnątrz powinno być naturalną emanacją tego piękna, które wypływa z wewnątrz. W związkach powinno zwracać się największą uwagę na zgodność charakterów, Fizyk powiedziałby, że powinno nadawać się na podobnej wibracji. Gdy tej nie ma, to uroda ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi, by zaangażować się na poważnie w związek. Uroda z czasem przemija i tak jak pieniądze w pewnym momencie przestaje się liczyć. O czym potem na starość będą ze sobą rozmawiać?

Dziękuję za rozmowę

Tomasz Adamczak

Na łamach naszego tygodnika zamieszczam artykuły dotyczące różnej tematyki. Choć jestem odpowiedzialny za dział sportowy i przygotowywanie rubryki „Co?Gdzie?Kiedy?” nie obce mi jest pisanie relacji z wydarzeń kulturalnych i samorządowych z powiatu mińskiego, a także garwolińskiego. Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem i mężem albo mężem i ojcem. W wolnym czasie zbieram grzyby, tracę pieniądze na allegro, chodzę do biblioteki oraz skaczę ze spadochronem.
Tomasz Adamczak

Latest posts by Tomasz Adamczak (see all)

Tomasz AdamczakAKTUALNOŚCI
Ubiegłoroczna Miss Warszawy. Tegoroczna wicemiss konkursu piękności Friendship International, który miał miejsce w chińskim Chengdu. Odwiedziła już wiele państw, ale najlepiej czuje się w domu. Stawia na naturalność. Do jej pasji należą aktorstwo, sport i  psychologia. Z mińszczanką posiadającą na swoim koncie wiele sukcesów, Palomą Żochowską, porozmawiał Tomasz Adamczak. Ubiegły...