blue gaz

Na ósmej pozycji zakończyła trzecioligowy sezon rozgrywek 2018/2019 drużyna SPS GOSiR Blue Gaz Mrozy. O solidną garść refleksji dotyczących udziału zespołu w zmaganiach poprosiliśmy jego trenera Krzysztofa Januszewskiego.

Dziesięć zwycięstw i dwanaście porażek stanowią dorobek trzecioligowych siatkarzy broniących barw drużyny SPS GOSiR Blue Gaz Mrozy w sezonie 2018/2019. Jak ocenia Pan ten bilans?

– Bilans jest zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań i możliwości. Od awansu do III ligi jest to najniższa lokata, którą zajęła drużyna w klasyfikacji końcowej. Cieszy fakt, że u siebie wygraliśmy większość meczów, bo 7 z 11. Kibice mogli oglądać naprawdę ciekawe pojedynki, w tym emocjonujący mecz z MKS MDK Warszawa.

Na zakończenie sportowej rywalizacji zespół zajął ósme miejsce w tabeli. Przed startem zmagań wzięlibyście je w ciemno?

– Od pierwszych treningów widać było duży potencjał w zespole. Po cichu myśleliśmy o włączeniu się do walki o miejsca 2-4. Ósme miejsce nie było naszym celem. Sezon zweryfikował nasze plany. Kluczem do wygrywania okazała się być systematyczność. Z nią mieliśmy jednak największe problemy, co przełożyło się na końcowy wynik.

Za najważniejszy sukces siatkarzy z Mrozów w minionym sezonie uważa Pan…

– Zwycięstwo u siebie z MKS MDK Warszawa. Po wyrównanym secie i zwycięstwie w pierwszej partii, drugą i trzecią odsłonę gładko wygrał MDK. W czwartym secie świetną zmianę na pozycji przyjmującego dał Rafał Protasiuk, który rozegrał swój najlepszy mecz w sezonie. Na zagrywce szalał rozgrywający – Łukasz Jastrzębski, a na skrzydłach atakujący – Irek Zych. Dało to wysokie prowadzenie 23-15, ale MKS doprowadził do remisu 23-23. Po emocjonującej końcówce zatrzymaliśmy rozpędzonych przeciwników i doprowadziliśmy do tie-breaka. Fenomenalnie spisał się w tej partii środkowy Paweł Bieliński, który precyzyjną zagrywką zmusił przeciwników do kapitulacji. Po długich wymianach, wygraliśmy tie-break 15-11 i cały mecz 3:2.

Z drugiej strony co stanowiło dla Pana powód do najistotniejszego zmartwienia w minionych rozgrywkach?

– Systematyczność, o której wspominałem już wcześniej. Zawodnicy to ludzie realizujący się zawodowo oraz rodzinnie, a przy okazji pasjonaci siatkówki. Nie zawsze mogliśmy grać i trenować w komplecie. Przytrafiło się też kilka kontuzji, z których jedna na długi czas wyłączyła z gry nasze największe wzmocnienie w tym sezonie – Mateusza Ogrodniczuka (I liga, KPS Siedlce).

Którzy zawodnicy zespołu z Mrozów zasłużyli na Pana wyróżnienie za sportową postawę w zakończonym sezonie siatkarskich zmagań?

– Na wyróżnienie zasługuje cała pierwsza szóstka, ale w kategorii zdobyczy punktowej zdecydowanym liderem był młody atakujący, Irek Zych. Jego średnia to ponad 20 punktów na mecz. Najwięcej serca włożył w grę doświadczony Paweł Bieliński, a na tytuł odkrycia roku zasługuje Lech Bieliński, który z rezerwowego zawodnika dojrzał do roli podstawowego przyjmującego.

Jakie perspektywy Pana zdaniem rysują się przed drużyną SPS GOSiR Blue Gaz Mrozy?

– Organizacja klubu stoi na najwyższym poziomie. Jeśli tylko zawodnicy będą gotowi do systematycznej gry, w przyszłości odniosą wiele sukcesów.

Pierwsze miejsce w lidze wywalczył UKS Sparta Grodzisk Mazowiecki, drugie Wicher Kobyłka, trzecie GKS Jaguar Wolanów. Zaskoczył Pana taki ostateczny skład czołowej trójki mazowieckiej grupy trzeciej ligi?

– Zespoły z Kobyłki i Grodziska Mazowieckiego od początku były stawiane w roli faworytów. Zaskoczony jestem za to wysoką lokatą doświadczonej drużyny z Wolanowa. Rozegraliśmy z nimi mecz inaugurujący rozgrywki III ligi i nie daliśmy ugrać żadnego seta. Poprzednie sezony nie należały do najlepszych w ich wykonaniu, a skład nie uległ znaczącym zmianom. Dlatego trzecie miejsce tego zespołu jest dla mnie niespodzianką.

W przerwie między sezonami objął Pan funkcję trenera drużyny. Dlaczego zdecydował się Pan na ten krok?

– Środowisko mroziańskiej siatkówki znane mi było już wcześniej. Wyjątkową sympatią darzę nauczycieli wychowania fizycznego oraz dyrektora GOSiR-u Mrozy – Pana Lucjana Molendę. Część zawodników znałem z boisk siatkarskich, na których sam występowałem, dlatego poczułem podekscytowanie, kiedy otrzymałem propozycję współpracy. No i macie jeden z najładniejszych obiektów sportowych w województwie!

Wcześniej był Pan związany m.in. z klubem siatkarskim z Halinowa. Jak wspomina Pan współpracę z zawodnikami z jednego z najmłodszych miast znajdujących się w powiecie mińskim?

– Cały czas jestem związany z KS Halinów (wcześniej Lesan Halinów). Przez klub przewinęło się wielu świetnych zawodników. Są to osoby, które dały z siebie wszystko co najlepsze, bez względu na rolę w zespole. Takich ludzi będę długo pamiętał.

Przez dwa sezony drużyna z Halinowa uczestniczyła w zmaganiach drugiej ligi. Czego Pana zdaniem zabrakło aby występy KS na tym szczeblu rozgrywek potrwały dłużej?

– Przekonania, że droga, którą obraliśmy, jest najlepszą dla rozwoju siatkówki w Halinowie. Spojrzeliśmy w przyszłość i dojrzeliśmy do decyzji. Od tego momentu zajmujemy się przede wszystkim szkoleniem siatkarskim, odsuwając na dalszy plan wynik w rozgrywkach seniorskich.

Co jako trener trzecioligowych zespołów może Pan podpowiedzieć beniaminkowi z Sulejówka w kontekście jego udziału w zmaganiach trzeciej ligi w sezonie 2019/2020?

– Swoim awansem do III ligi zespół z Sulejówka pokazał, że ma pomysł na siebie. Potrafili wykorzystać swoje atuty, jednocześnie ukrywając mankamenty. W III lidze te mankamenty zostaną skrzętnie wykorzystane przez przeciwników, dlatego ważne jest dążenie do równowagi na pozycjach i w elementach siatkarskich.

Odchodząc od siatkarskich rozgrywek na lokalnym poziomie. Czy mógłby Pan wskazać, za który klub występujący w Plus Lidze trzymał Pan kciuki w kończącym się sezonie 2018/2019?

– Nie miałem czasu na śledzenie rozgrywek w tym sezonie, ale kiedy widzę zwycięstwa zespołu Onico Warszawa, czuję wewnętrzną satysfakcję.

Pana marzenie związane z pracą trenerską to…

– Powrót do II ligi PZPS seniorów z halinowskim klubem oraz wprowadzenie żeńskiego zespołu seniorek KS Halinów do rozgrywek szczebla centralnego.

W wolnym czasie Krzysztof Januszewski…

– Wolnego czasu mam mało, dlatego jeśli jest, staram się wykorzystać go na odpoczynek. Chętnie spotykam się wtedy ze znajomymi lub przeznaczam ten czas na naukę.

Tomasz Adamczak

Na łamach naszego tygodnika zamieszczam artykuły dotyczące różnej tematyki. Choć jestem odpowiedzialny za dział sportowy i przygotowywanie rubryki „Co?Gdzie?Kiedy?” nie obce mi jest pisanie relacji z wydarzeń kulturalnych i samorządowych z powiatu mińskiego, a także garwolińskiego. Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem i mężem albo mężem i ojcem. W wolnym czasie zbieram grzyby, tracę pieniądze na allegro, chodzę do biblioteki oraz skaczę ze spadochronem.
Tomasz Adamczak

Latest posts by Tomasz Adamczak (see all)

http://www.nowydzwon.pl/wp-content/uploads/2019/05/wywiad-e1558021201448-1024x744.jpghttp://www.nowydzwon.pl/wp-content/uploads/2019/05/wywiad-e1558021201448-300x300.jpgTomasz AdamczakSPORT
Na ósmej pozycji zakończyła trzecioligowy sezon rozgrywek 2018/2019 drużyna SPS GOSiR Blue Gaz Mrozy. O solidną garść refleksji dotyczących udziału zespołu w zmaganiach poprosiliśmy jego trenera Krzysztofa Januszewskiego. Dziesięć zwycięstw i dwanaście porażek stanowią dorobek trzecioligowych siatkarzy broniących barw drużyny SPS GOSiR Blue Gaz Mrozy w sezonie 2018/2019. Jak ocenia...