strajk

7 kwietnia, słoneczne, niedzielne popołudnie. Pogoda niemal wakacyjna. Na jednym z mińskich skwerków rozbawiona grupka nastolatków. Mają może 13, najwyżej 16 lat. – Idziesz jutro do szkoły? – pada nagle pytanie. – Co ty, przecież jest strajk, nie będzie żadnych lekcji. – Ale matematyka będzie, u nas dyrektor uczy, a dyrektorzy nie mogą strajkować – odpowiada jedna z dziewczyn. W gorące niedzielne popołudnie nawet nastolatki rozmawiają o strajku nauczycieli, strajku, który od wielu tygodni jest jednym z najważniejszych tematów w kraju.

8 kwietnia godzina 6.30. Szkoła Podstawowa nr 3 w Mińsku Mazowieckim. Na pół godziny przed rozpoczęciem zajęć w „zerówce” do pracy przychodzi dyrektor Grzegorz Wyszogrodzki. Jeszcze nie wie ilu nauczycieli faktycznie podejmie akcję strajkową. Wiadomo, że w referendum strajkowym większość opowiedziała się za tą formą protestu, ale decyzję o strajku każdy nauczyciel podejmuje indywidualnie w danym dniu. Zgodnie z przypuszczeniami niemal wszyscy nauczyciele deklarują udział w strajku. Nie strajkuje dyrektor, jego zastępcy i jeden z nauczycieli. W tej sytuacji nie ma możliwości, by zapewnić uczniom zajęcia czy choćby opiekę.

– Wystąpiłem do burmistrza o zgodę na zawieszenie zajęć opiekuńczych, wychowawczych i edukacyjnych i taką zgodę otrzymałem. Jest to zgoda na dziś, bo nie wiem jaka sytuacja będzie jutro. Nauczyciele mogą w każdej chwili zrezygnować ze strajku albo do niego przystąpić. Rodzice już w piątek otrzymali informację, że w poniedziałek szkoła przystępuje do strajku i dziś przyszło zaledwie kilku uczniów, sporo osób dzwoniło, żeby upewnić się, że zajęcia zostały odwołane. Wszystkich rodziców powiadomiliśmy, że informacje na bieżąco będą zamieszczane na stronie internetowej szkoły. Na razie nie jesteśmy w stanie zapewnić uczniom bezpieczeństwa, dlatego wystąpiłem o zawieszenie zajęć. Na szczęście rodzice wykazują się dużą wyrozumiałością i zrozumieniem całej sytuacji – mówi dyrektor Wyszogrodzki.

Tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu opublikowało komunikat, że strajk nie jest powodem do odwołania zajęć w przedszkolu czy szkole oraz nie może stanowić przyczyny zamknięcia tych placówek, a w przypadku nie zapewnienia dzieciom opieki rodzice mają prawo złożyć skargę do organu prowadzącego lub kuratorium – Zgodę dyrektorom na zawieszenie zajęć organ prowadzący wydał uznając za zasadne spełnienie przesłanek, o których mowa w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu tzn. że na terenie placówki wystąpiło zdarzenie mogące zagrozić zdrowiu uczniów w związku z niemożliwością zapewnienia prowadzenia zajęć pod nadzorem upoważnionej do tego osoby. W związku ze strajkiem nie wpłynęła żadna skarga. Na ten moment jeżeli są uwagi od rodziców, zgłaszane są one telefonicznie i na bieżąco wyjaśniane – poinformowała kierownik Referatu Oświaty w Urzędzie Miasta Mińsk Mazowiecki Bożena Macheta.

Godzina 13.00, Szkoła Podstawowa nr 2 w Mińsku Mazowieckim. To jedna z największych placówek w mieście. O tej porze nawet w czasie lekcji nie milknie szkolny gwar, a dziś odgłosy pojedynczych kroków odbijają się echem od ścian pustego korytarza. Tutaj, podobnie jak we wszystkich mińskich placówkach oświatowych, zajęcia również zostały zawieszone. W sumie w całym powiecie mińskim referendum strajkowe przeprowadzono w 73 placówkach oświatowych, a do strajku przystąpiło 68 placówek. Przeciwko strajkowi opowiedziały się jedynie szkoły podstawowe w Cygance, Mlęcinie, Mistowie, Mariance i Starogrodzie.

– Dlaczego strajkuję? Po prawie dwudziestu latach pracy, posiadając wyższe wykształcenie i liczne kursy dokształcające nie zarabiam nawet trzy tysiące złotych na rękę. Status wykonywanego przeze mnie zawodu był przez wiele lat zaniedbywany, także przez rządzących z innych koalicji. W gruncie rzeczy profesja ta coraz bardziej przypomina wolontariat. Dostrzegają to sami uczniowie, którzy kąśliwie zauważają, że lepiej zarabiają ich znajomi pracujący np. w firmach związanych z usługami komunalnymi. Pomimo, że nie wierzę, że rząd się nie ugnie przed naszymi żądaniami to z drugiej strony cieszę się, że nasz strajk pokaże jak bardzo jesteśmy niezadowoleni z naszej obecnej, zawodowej, sytuacji. Irytuje mnie ponadto próba upolitycznienia protestu. W szkole, w której pracuję członkowie „Solidarności” strajkują ramię w ramię z osobami z ZNP. Są razem z nami właśnie dlatego, że również dla nich nie jest to sprawa polityczna. Po prostu wspólnie walczymy o lepszą szkołę, a w dalszej perspektywie o jeszcze lepsze przygotowanie młodych obywateli do pracy na rzecz rozwoju naszego państwa – mówi jeden z nauczycieli biorących udział w strajku.

– Wszyscy są mocno zdeterminowani w wytrwaniu w strajku i rozgoryczeni postawą i traktowaniem nas przez minister edukacji – mówi kolejny ze strajkujących nauczycieli.

I choć w kwestii strajku nauczyciele są zgodni, to już w sprawie przeprowadzania egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty pojawiają się wątpliwości. Niektórzy sugerują, by na czas egzaminów protest zawiesić. Jak poinformował szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej byłaby możliwość przeprowadzenia egzaminu gimnazjalnego i ósmoklasisty w czerwcu jeśli nie przeprowadzenie egzaminów w pierwszym terminie z powodu strajku zostałoby uznane za sytuację losową. Liczy jednak, że nauczyciele na czas egzaminów powrócą do pracy i póki co przygotowania do egzaminów odbywają się w normalnym trybie. Natomiast na stronach ministerstwa ciągle widnieje informacja o naborze nauczycieli do komisji egzaminacyjnych.

– Przygotowujemy się do przeprowadzenia egzaminu, ale nie wiemy czy uda się go przeprowadzić. Nauczyciele wierzą, że do czasu egzaminów uda się osiągnąć porozumienie i strajk zostanie odwołany lub zawieszony. Jest to wyjątkowo stresujący okres dla dyrektorów, bo dziś nie jesteśmy w stanie przekazać żadnych wiążących informacji – mówi dyrektor SP3 Grzegorz Wyszogrodzki.

8 kwietnia – pierwszy dzień strajku i tego dnia nic nie wskazywało, by miał on się zakończyć. Rozmowy związków zawodowych z przedstawicielami rządu nie przyniosły żadnych rozstrzygnięć. Coraz więcej zakładów pracy opublikowało natomiast informację, że pracownicy mogą przyjść do pracy z dziećmi.

Monika Rozalska

redaktor naczelny at Tygodnik Mazowiecki Nowy Dzwon
Z tygodnikiem Nowy Dzwon jestem związana od końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Moim konikiem jest historia, a Dzwon i później Nowy Dzwon jest częścią historii Mińska Mazowieckiego i prasy regionalnej.
Monika Rozalska

Latest posts by Monika Rozalska (see all)

Monika RozalskaAKTUALNOŚCIstrajk
7 kwietnia, słoneczne, niedzielne popołudnie. Pogoda niemal wakacyjna. Na jednym z mińskich skwerków rozbawiona grupka nastolatków. Mają może 13, najwyżej 16 lat. – Idziesz jutro do szkoły? – pada nagle pytanie. – Co ty, przecież jest strajk, nie będzie żadnych lekcji. – Ale matematyka będzie, u nas dyrektor uczy,...