festiwal

Warsztaty dla młodzieży, wystawa plenerowa, pokój z zagadkami, spektakl, konkurs przeznaczony dla przyszłych gwiazd muzyki oraz koncerty uznanych artystów stanowiły o sile jubileuszowego 10 Festiwalu Piotra Skrzyneckiego w Mińsku Mazowieckim. – Piękny Festiwal, mądry Festiwal, tworzą go wspaniali i ciepli ludzie. Gratuluję Wam pomysłów i wytrwałości – napisał do organizatorów kilkudniowego wydarzenia Robert Zapora. Po obejrzeniu festiwalowych propozycji trudno się z nim nie zgodzić.

Do najważniejszych atrakcji zapisanych w harmonogramie pięciodniowej imprezy odbywającej się w siedzibach Miejskiej Szkoły Artystycznej i Miejskiego Domu Kultury w Mińsku Mazowieckim należały interesujące koncerty. We wtorek i środę, 6 i 7 listopada, w MSA zaprezentowali się, znani już mińskomazowieckiej publiczności, Artur Gotz i Stanisław Górka. Inaugurujący festiwal występ pierwszego z wymienionych artystów przyniósł możliwość przypomnienia sobie niezapomnianych piosenek zaczerpniętych z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. Co prawda utwory, wykonane z wykorzystaniem instrumentów elektronicznych, zabrzmiały bardzo współcześnie – nowocześnie to jednak nie wywołały uczucia niesmaku u słuchaczy. Oklaskiwali oni wykonanie takich przebojów jak m.in. „Jeżeli kochać”, „W czasie deszczu dzieci się nudzą”, „Ballada z trupem” i „Rodzina”. Następnego dnia w placówce oświatowej znajdującej się przy ulicy Jana Pawła II można było posłuchać piosenek, które ujrzały światło dzienne dzięki występom kanadyjskiego artysty Leonarda Cohena. O ich przypomnienie pokusił się tym razem Stanisław Górka. Aktor, znany z licznych ról filmowych i teatralnych, przedstawił osobom zebranym w MSA godzinny spektakl zatytułowany „Pieśni miłości i nienawiści”. W trakcie wydarzenia widzowie mogli odnaleźć w jego treści różne odcienie najpiękniejszego uczucia jakie może doświadczyć człowiek. Artyście towarzyszyli na scenie pianista Jerzy Derfel, kontrabasista Andrzej Łukasik i klarnecista Roman Gołębiowski.

Optymistyczno – nostalgiczny repertuar złożył się natomiast na piątkowy, 9 listopada, koncert Stanisławy Celińskiej. Odtwórczyni wielu ról filmowych i serialowych, której na scenie MSA towarzyszył ośmioosobowy zespół dowodzony przez Macieja Muraszko przede wszystkim wykonała piosenki zamieszczone na jej ostatniej płycie zatytułowanej „Malinowa”. Prezentacje poszczególnych utworów znakomicie uzupełniały refleksje artystki.

– Nie chcę się popisywać, że umiem śpiewać. To nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby się spotkać, pobyć razem, poruszyć różne palące i ważne tematy. Kiedy nagraliśmy naszą najnowszą płytę okazało się, że bardzo ona się podoba i że jest potrzebna. Tam są różne rady, pomoce. Pomyślałam sobie, że trzeba pójść właśnie taką drogą, bo tyle mamy zła i agresji, a tak mało dobra. Cały czas jesteśmy bombardowani różnymi potrzebami. Czegoż my to nie musimy. Musimy być młodzi, szczupli, aktywni, zdrowi. Po prostu sama męka. A gdzie spokój, a gdzie relaks? – powiedziała Stanisława Celińska.

Z patriotycznym ale nie nadętym wydźwiękiem przebiegł tymczasem finałowy sobotni, 10 listopada, koncert 10 Festiwalu Piotra Skrzyneckiego w Mińsku Mazowieckim. Na dwugodzinny występ artystów krakowskiej Piwnicy Pod Baranami złożyło się zaprezentowanie, w różnych interpretacjach, pieśni legionowych, utworów kojarzonych z drugą wojną światową oraz karnawałem Solidarności. Nie zabrakło też odniesień do współczesnej sytuacji politycznej w Polsce oraz do magicznego dla niektórych Grodu Kraka. – Obchodzimy w tym roku setną rocznicę odzyskania niepodległości przez nasz kraj, przez Rzeczpospolitą Polską. Nieprzypadkowo na początek był wiersz, potem nasz hymn „Przychodzimy odchodzimy”, potem „Czarna sukienka”. Tę pieśń śpiewaliśmy po kościołach. Wtedy to, kiedy w stanie wojennym Piwnica miała zakaz występów śpiewała ją Ania Szałapak. I to nie jest proszę Państwa martyrologia. To jest historia. I właśnie z takich ułamków historii, jakże pięknych, to nasze dzisiejsze spotkanie z Państwem będzie się składać. Marzeniem naszym jest abyśmy w tym czasie dziwnym uśmiechnęli się, abyśmy się wzruszyli razem. Abyśmy byli radośni – powiedział zapraszając do wysłuchania koncertu świetnie prowadzący go Leszek Wójtowicz. Dodajmy, że poza zapowiadaniem kolejnych utworów on także zaprezentował wyimki ze swojej twórczości. Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpili w tym roku także m.in. Agata Ślazyk, Dorota Ślęzak, Ola Maurer, Tamara Kalinowska, Beata Czarnecka, Tadeusz Kwinta, Miki Obłoński, Rafał Jędrzejczyk, Piotr „Kuba” Kubowicz i Michał Półtorak.

Istotnym elementem tegorocznego festiwalu był też czwartkowy, 8 listopada, monodram w wykonaniu Beaty Malczewskiej. Na scenie ustawionej w hallu Pałacu Dernałowiczów artystka zaprezentowała godzinny spektakl zatytułowany „6 sekund”. Przedstawiła w nim refleksje związane z kondycją współczesnej sztuki aktorskiej oraz relacjami dojrzałej kobiety z bliższym i dalszym otoczeniem. W trakcie występu bohaterka występu skorzystała z pełni swoich warsztatowych możliwości. Dzięki temu ujawniła ona przed publicznością posiadany przez siebie temperament i aktorski kunszt. Niejedna z osób oglądających to przedstawienie uczestniczyła również w czwartkowej, pałacowej, promocji książki pt. „Piosenki, czasem wiersze”. Gościem tego spotkania był odtwórca wielu ról filmowych i serialowych Jan Nowicki. – Po odejściu Pana Piotra przybyło mu strasznie dużo przyjaciół. W zasadzie każdy się z nim przyjaźnił. Nawiasem mówiąc wszyscy z nim byli na „ty”. Od krakowskich prostytutek po ministrów i prezydentów wszyscy mówili do niego „Piotrusiu” albo „Piotrze” – wspominał aktor znany choćby z kultowej w niektórych kręgach roli w filmie „Wielki Szu”. Soczyste, a miejscami nawet pieprzne godzinne wystąpienie Jana Nowickiego zostało wysłuchane w całkowitym milczeniu i skupieniu. A potem wszyscy wstali i odśpiewali mu gromko „Sto lat”. Bezpretensjonalne spotkanie zakończyła możliwość wykonania zdjęcia z artystą i zdobycia jego autografu oraz zakupu najnowszej publikacji książkowej napisanej przez Jana Nowickiego.

Tak jak już wspomniano tegoroczny Festiwal przyniósł również plenerową wystawę plakatów Ryszarda Kaja. Prace autora plastycznej zapowiedzi dziesiątego już kulturalnego przedsięwzięcia nad Srebrną zostały zamieszczone na ogrodzeniu Przedszkola Miejskiego nr 5 w Mińsku Mazowieckim. Bardzo interesująco wypadły też warsztaty dla młodzieży pt. „Oparte na faktach – czyli jak Bond i Borewicz zaliczyli odlot”. Zajęcia prowadzone przez dziennikarza Przemysława Semczuka ułatwiły młodym ludziom uzyskanie informacji dotyczących poszukiwania historii, dzięki którym można później napisać intrygujące opowiadanie lub nakręcić niebanalny film.

Na deser pofestiwalowej relacji pozostawiliśmy natomiast rozstrzygnięcie 10 Przeglądu Piosenki Poetyckiej im. Piotra Skrzyneckiego. Za oryginalne interpretacje w duchu piosenek Piwnicy Pod Baranami Grand Prix Festiwalu przyznano kobiecemu duetowi Oczybaszki. Młode artystki otrzymały również Nagrodę Roberta Zapory. Wyróżnienie powędrowało natomiast do Klaudii Groth. Nad sprawiedliwym werdyktem pracowało jury w składzie Ziuta Zającówna, Kamila Klimczak, Antoni Krupa, Rafał Podraza i Robert Zapora. Warto zapamiętać nazwę zespołu laureatek, gdyż już wkrótce może on wiele znaczyć na ogólnopolskiej scenie. Organizatorem Festiwalu był Miejski Dom Kultury w Mińsku Mazowieckim. Jednym z patronów medialnych wydarzenia był natomiast Tygodnik Mazowiecki „Nowy Dzwon”.

Tomasz Adamczak

Tomasz Adamczak

Na łamach naszego tygodnika zamieszczam artykuły dotyczące różnej tematyki. Choć jestem odpowiedzialny za dział sportowy i przygotowywanie rubryki „Co?Gdzie?Kiedy?” nie obce mi jest pisanie relacji z wydarzeń kulturalnych i samorządowych z powiatu mińskiego, a także garwolińskiego. Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem i mężem albo mężem i ojcem. W wolnym czasie zbieram grzyby, tracę pieniądze na allegro, chodzę do biblioteki oraz skaczę ze spadochronem.
Tomasz Adamczak

Latest posts by Tomasz Adamczak (see all)

Tomasz AdamczakAKTUALNOŚCIKULTURA
Warsztaty dla młodzieży, wystawa plenerowa, pokój z zagadkami, spektakl, konkurs przeznaczony dla przyszłych gwiazd muzyki oraz koncerty uznanych artystów stanowiły o sile jubileuszowego 10 Festiwalu Piotra Skrzyneckiego w Mińsku Mazowieckim. – Piękny Festiwal, mądry Festiwal, tworzą go wspaniali i ciepli ludzie. Gratuluję Wam pomysłów i wytrwałości – napisał do...