PKS

Niemal dokładnie osiem lat temu spółka Mobilis kupiła miński PKS. Mówiono wtedy o rozwoju, inwestycjach, nowym taborze i odbudowie PKS-u, który nie wytrzymywał konkurencji z prężnie działającymi prywatnymi przewoźnikami. Dziś spółka wyprzedaje majątek, a z końcem czerwca miński PKS zostanie zlikwidowany.

8 marca Zarząd PKS w Mińsku Mazowieckim S.A. opublikował oświadczenie, w którym poinformował, że z końcem czerwca spółka zamknie swoją działalność. To z pewnością szok dla wielu mieszkańców powiatu, choć o kłopotach mińskiego przewoźnika mówiło się od miesięcy. Od dłuższego czasu miński PKS systematycznie zamykał poszczególne linie komunikacyjne i ograniczał liczbę kursów. W weekendy do wielu miejscowości nie było żadnego połączenia. Coraz głośniej mówiono też o wyprzedaży majątku, czyli przede wszystkim atrakcyjnych nieruchomości należących do spółki. Z optymizmu, który był w 2010 roku, nie pozostało już nic.

Osiem lat temu miński PKS, podobnie jak wielu państwowych przewoźników, przeżywał potężny kryzys. Zmieniali się prezesi, a sytuacja spółki nadal nie była najlepsza. Brakowało inwestycji w tabor, a prywatni przewoźnicy coraz śmielej rozpychali się na najbardziej rentownych trasach. Spółce groziła upadłość, a ratunkiem miała być prywatyzacja. 24 czerwca 2010 roku w Ministerstwie Skarbu Państwa podpisano umowę prywatyzacyjną. Zgodnie z umową Mobilis Sp. z o.o. za prawie 80 mln zł kupiła sześć mazowieckich PKS-ów – Ciechanów, Mińsk Mazowiecki, Mławę, Płock, Przasnysz i Ostrołękę.

W umowie prywatyzacyjnej wynegocjowano pięcioletni okres ochronny dla pracowników oraz zobowiązanie inwestycyjne na kwotę 65 mln zł. Oznaczało to, że miński PKS może liczyć na inwestycje na poziomie około 10 mln zł. Była to niewątpliwie dobra wiadomość dla blisko 300 pracowników, którzy byli zatrudnieni w mińskiej firmie. I faktycznie, pierwsze lata działania firmy w nowym zarządzie napawały optymizmem. Pojawiło się więcej nowoczesnych autobusów, ruszyła intensywna kampania reklamowa przewozów na trasie Mińsk Mazowiecki – Warszawa. Pasażerów kuszono promocjami i darmowym wi-fi w autobusach. Okazało się jednak, że to za mało.

Pierwszym niepokojącym sygnałem była zmniejszająca się liczba kursów weekendowych i sukcesywnie spadające zatrudnienie. Jeszcze w 2011 roku, czyli w rok po prywatyzacji, w mińskim PKS zatrudniano 280 osób, dwa lata później już tylko 150. W 2015 roku, kiedy przestał działać wynegocjowany przez związki zawodowe pięcioletni program osłonowy dla pracowników, w mińskim PKS pracowały już tylko 133 osoby. Dziś, w przeddzień likwidacji PKS w Mińsku Mazowieckim zatrudnia 93 osoby. 67 pracowników to kierowcy, którzy 1 lipca znajdą się na bruku.

– W tym przypadku planowane jest rozwiązanie umów o pracę ze skutkiem dopiero na koniec czerwca 2018 r., przy czym ostateczny kształt ustaleń w powyższym zakresie będzie zależny od przebiegu procedury zwolnień grupowych, w tym w szczególności od wypracowanego wspólnego stanowiska ze związkami zawodowymi działającymi w strukturach spółki. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by w tym trudnym dla pracowników okresie zwolnień grupowych udzielić zatrudnionym wszystkich niezbędnych informacji dotyczących procesu zwolnień oraz trybu pracy do momentu zakończenia działalności transportowej spółki, tj. do końca czerwca – informuje Zarząd PKS w Mińsku Mazowieckim S.A.

Równolegle z ograniczaniem zatrudnienia w firmie trwała wyprzedaż majątku. Mieszkańcy powiatu od wielu miesięcy oglądali banner zawieszony na biurowcu PKS przy ul. Warszawskiej z napisem „na sprzedaż”. Jak informuje zarząd, zajezdnia autobusowa, gdzie znajdują się warsztaty i stacja paliw, również jest wystawiona na sprzedaż i spółka czeka na potencjalnych klientów. Najbardziej atrakcyjną nieruchomość, czyli dworzec PKS w Mińsku Mazowieckim, spółka sprzedała w lutym ubiegłego roku. Działkę kupiła firma Dekada, która wspólnie z PKP planuje budowę nowego dworca kolejowego oraz galerię handlową.

Jak widać, działania likwidacyjne ruszyły pełną parą wiele miesięcy temu. Spółka z pewnością odzyska zainwestowane pieniądze i być może jeszcze na tym zarobi. Tymczasem mieszkańcy wielu miejscowości powiatu zostaną całkowicie pozbawieni możliwości skorzystania z komunikacji publicznej. Oczywiście, najbardziej rentowne linie już dziś obsługiwane są przez prywatnych przewoźników, ale na mapie powiatu zostaje jeszcze wiele połączeń, które do tej pory obsługiwał tylko miński PKS. Wprawdzie Zarząd PKS w Mińsku Mazowieckim S.A. deklaruje wsparcie samorządów wiedzą i doświadczeniem biznesowym, ale ostatecznie problemy komunikacyjne i tak będą musiały rozwiązać lokalne władze.

Monika Rozalska

redaktor naczelny at Tygodnik Mazowiecki Nowy Dzwon
Z tygodnikiem Nowy Dzwon jestem związana od końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Moim konikiem jest historia, a Dzwon i później Nowy Dzwon jest częścią historii Mińska Mazowieckiego i prasy regionalnej.
Monika Rozalska

Latest posts by Monika Rozalska (see all)

http://www.nowydzwon.pl/wp-content/uploads/2018/03/PKS-e1530218469849-1024x641.jpghttp://www.nowydzwon.pl/wp-content/uploads/2018/03/PKS-e1530218469849-300x300.jpgMonika RozalskaAKTUALNOŚCI
Niemal dokładnie osiem lat temu spółka Mobilis kupiła miński PKS. Mówiono wtedy o rozwoju, inwestycjach, nowym taborze i odbudowie PKS-u, który nie wytrzymywał konkurencji z prężnie działającymi prywatnymi przewoźnikami. Dziś spółka wyprzedaje majątek, a z końcem czerwca miński PKS zostanie zlikwidowany. 8 marca Zarząd PKS w Mińsku Mazowieckim S.A. opublikował...