8 maja w Sulejówku zostały wywieszone listy dzieci przyjętych i nieprzyjętych do dwóch miejskich przedszkoli. Miasto szacuje, że w przedszkolach zabraknie ok. 90 miejsc dla dzieci 4- i 5-letnich. Najbardziej zbulwersowani tym faktem są rodzice czterolatków, które w ubiegłym roku nie dostały się do przedszkoli i teraz również nie mają na to szans, bo rada miasta dała dodatkowe 55 punktów w rekrutacji dzieciom trzyletnim. Zdenerwowani rodzice 4 maja spotkali się w urzędzie miasta z burmistrzem Arkadiuszem Śliwą i pracownikami wydziału oświaty.

Siedemnastotysięczny Sulejówek ma tylko dwa miejskie przedszkola. W roku 2016 zakończono dwuetapową rozbudowę Przedszkola nr 2 przy ul. Szosowej w Miłośnie, które może pomieścić 200 dzieci. Niestety, w tym roku nie doszła do skutku planowana od kilku lat rozbudowa Przedszkola nr 1 przy Paderewskiego. Przetarg został unieważniony, bo decyzją wojewody stracił ważność nowy plan zagospodarowania przestrzennego, a poprzedni, do którego powrócono, nie pozwala na rozbudowę placówki. Realizacja inwestycji stanie się możliwa dopiero po uchwaleniu nowego planu, co nastąpi najwcześniej pod koniec bieżącego roku.

Przewidując problem z miejscami dla przedszkolaków, miasto ogłosiło konkurs dla przedszkoli prywatnych, określając warunki dofinansowania, ale żadna z prywatnych placówek nie była zainteresowana. Tymczasem od września 2017 roku samorząd ma obowiązek zapewnić miejsce w przedszkolu każdemu dziecku. Zmiany w oświacie doprowadziły do tego, że rocznik 2013 już drugi raz znalazł się w gorszej sytuacji. Rok temu przepisy nakazywały samorządom zapewnić w przedszkolach miejsca dla wszystkich 4-, 5- i 6-latków. W tym roku doszły do tego trzylatki, które jako najmłodsze są preferowane w przyjęciu do przedszkoli. Tym samym obecne czterolatki w dużej liczbie po raz kolejny nie dostaną się do wybranych przez rodziców przedszkoli.

Grupa zbulwersowanych rodziców 4 maja spotkała się w urzędzie miasta z burmistrzem i urzędnikami. – Czy nasze dzieci są gorsze? Dlaczego nie mają prawa do uczęszczania do placówek najlepiej przystosowanych do opieki? Dlaczego przyjmowane są dzieci rodziców niepracujących, a my nie możemy wrócić do pracy? Dlaczego, żeby zapewnić opiekę dziecku, musimy płacić kilkaset, a nawet ponad tysiąc złotych, zamiast dwustu, które płaci się w placówkach miejskich? – pytali rodzice. Najbardziej niepokoiła ich perspektywa posłania dzieci do szkół, w których zdaniem rodziców nie ma odpowiednich warunków, a dzieci, w celu zapewnienia im bezpieczeństwa, będą skazane na siedzenie w salach. Protestowali zwłaszcza rodzice, których czterolatkowie mają znaleźć miejsce w szkole przy Idzikowskiego. – To szkoła moloch. Jak mają tam funkcjonować maluchy? I jeszcze ten hałas! Dzieci będą się bały! Nie wszyscy jednak podzielali te obawy, bo kilka osób miało dzieci w funkcjonującej przy szkole grupie przedszkolnej dla pięciolatków.

Szczegółowe informacje o zasadach naboru, możliwościach odwołania i procedurze przyznawania miejsc wyjaśniła zebranym mieszkańcom Barbara Retke. Rodzice dowiedzieli się, że 8 maja o godz. 12 zostaną wywieszone listy dzieci przyjętych i nieprzyjętych do przedszkoli. O przyjęciu decydowały komisje powołane przez dyrektorów. Od decyzji o nieprzyjęciu można odwołać się do dyrektora. Do 5 czerwca miasto określi liczbę miejsc w oddziałach przedszkolnych przy szkołach podstawowych i ruszy procedura uzupełniająca, w której mogą wziąć udział rodzice, których dzieci nie dostały się w pierwszym etapie. Od 5 do 9 czerwca można składać dokumenty do oddziałów, które będą funkcjonowały przy czterech miejskich podstawówkach (oprócz „Trójki”). Każdy może złożyć podanie do tej, która mu najbardziej odpowiada. 13 czerwca komisje podadzą listy przyjętych dzieci. Jeśli zabraknie miejsc w danej placówce, burmistrz wskaże miejsce tam, gdzie będą wolne.

Burmistrz Arkadiusz Śliwa uspokajał rodziców, że miasto zrobiło wszystko, żeby dla każdego dziecka było miejsce w oddziale przedszkolnym. Zapewniał, że odbyły się spotkania z rodzicami sześciolatków, których przekonywano, żeby przenieśli dzieci do zerówek w szkołach, a w przedszkolach zrobili miejsca dla najmłodszych. Wielu skorzystało z takiej możliwości. Samorząd zdecydował się na preferowanie w przyjęciu do przedszkoli trzylatków, bo są to dzieci najmłodsze. Dla pozostałych dzieci do września przygotowanych zostanie 85 miejsc przy szkołach, a więc mniej więcej tyle, ile wynika ze złożonych podań. Oddziały szkolne zostaną odpowiednio przygotowane i wyposażone. Odpowiadając na oczekiwania rodziców, na spotkaniu ustalono, że w szkołach odbędą się dni otwarte dla rodziców dzieci w wieku przedszkolnym oraz że burmistrz osobiście spotka się z rodzicami, dla dzieci których zabraknie miejsca w wybranej placówce przed wydaniem decyzji o wskazaniu miejsca. Czy to uspokoi nastroje w Sulejówku? Dowiemy się już po zakończeniu naborów.

Marzena Gitler
zapraszam

Marzena Gitler

sekretarz redakcji at Tygodnik Mazowiecki Nowy Dzwon
Jestem kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boję. Te słowa chyba charakteryzują mnie najlepiej. W zasadzie nie tylko pracy – chyba niczego się nie boję. Lubię, gdy mnie lubią, a wrogami się nie przejmuję. Nie znoszę plotek, dlatego pracuję w gazecie. Zapraszam do redakcji, gdzie czekam na Was codziennie.
Marzena Gitler
zapraszam

Latest posts by Marzena Gitler (see all)

Marzena GitlerAKTUALNOŚCI
8 maja w Sulejówku zostały wywieszone listy dzieci przyjętych i nieprzyjętych do dwóch miejskich przedszkoli. Miasto szacuje, że w przedszkolach zabraknie ok. 90 miejsc dla dzieci 4- i 5-letnich. Najbardziej zbulwersowani tym faktem są rodzice czterolatków, które w ubiegłym roku nie dostały się do przedszkoli i teraz również nie...