tomik

Na początku tego roku do rąk czytelników trafił kolejny tomik poezji mińszczanina Stanisława Piechowicza. 

Jego twórczość nawiązuje do odnowionej przez Sztaudyngera tradycji polskiej fraszki. Krótkie, dwuzwrotkowe utwory narzucają dużą dyscyplinę twórcy. Nie jest łatwo zawrzeć myśl w 8 linijkach wiersza. Jednak Stanisław Piechowicz robi to z lekkością. Do poezji inspiruje go wszystko – natura, człowiek, nauka i polityka czy nawet historia. To nie lada talent i olbrzymia wrażliwość.

Występuje w roli biblijnego czy starożytnego mędrca, który przeżywszy życie i doświadczywszy wszystkiego, dzieli się swoją mądrością z czytelnikiem. Nie raz stawia pytania i zaprasza do znalezienia swojej własnej odpowiedzi. Nie narzuca swojego zdania. Niezwykle tolerancyjny, z szacunkiem mówi o człowieku, świadomy ludzkich przywar i ułomności. Często wchodzi w polemikę z utartymi poglądami zawartymi w przysłowiach.

Jego utwory wciągają. Gdy przeczytasz jeden, chcesz sięgnąć po kolejny. Niektóre są proste i oczywiste, nad innymi można myśleć godzinami. W tomiku „Na krawędzi słowa” znajdziemy ich ponad 200. To lektura, którą nie można się znudzić, którą można sobie dawkować codziennie jako lekarstwo na chandrę, brak motywacji, zniechęcenie ludzką głupotą. Autor, choć nieraz krytyczny, jest przy tym niezwykle skromny. Obserwuje z dystansu świat i ludzi. Czasem coś podsumuje, podpowie jakiś wniosek, ale często zostawia czytelnika z nieoczywistą puentą, którą sam musi postawić. Jest przy tym ciepły i uśmiechnięty. Umie cieszyć się życiem i dzieli się tą radością z innymi.

Tomik „Na krawędzi słowa” to najnowsza publikacja 72-letniego mińszczanina, który romansuje z satyrą od lat osiemdziesiątych. Jest laureatem ogólnopolskiego konkursu satyrycznego w Gostyniu i zdobywcą kilku wyróżnień. Zadebiutował tomikiem „W lustrze satyry”, a w księgarniach wciąż można dostać wydany w 2009 roku tomik „Głos Boga?”. Tym razem wydanie swoich wierszy powierzył Mazowieckiemu Domowi Medialnemu Dzwon.

Tomik zachęca do lektury swoją przejrzystością, piękną szatą graficzną, inspirującymi zdjęciami. To doskonały pomysł na prezent dla osoby, która ceni sobie dobrą książkę. Zarówno dla młodych ludzi, którzy sięgają po poezję, jak i dla starszego pokolenia, które w utworach współczesnego „mistrza Jana” (tak jak we fraszkach Jana Kochanowskiego) odnajdzie wplecione w piękne zdania swoje własne przemyślenia czy odkrycia. Ja pokochałam tę książkę już po kilku pierwszych stronach.

Marzena
zapraszam
Latest posts by Marzena (see all)
MarzenaAKTUALNOŚCIKULTURAPiechowicz,poezja,pomysł na prezent,prezent,Stanisław Piechowicz
Na początku tego roku do rąk czytelników trafił kolejny tomik poezji mińszczanina Stanisława Piechowicza.  Jego twórczość nawiązuje do odnowionej przez Sztaudyngera tradycji polskiej fraszki. Krótkie, dwuzwrotkowe utwory narzucają dużą dyscyplinę twórcy. Nie jest łatwo zawrzeć myśl w 8 linijkach wiersza. Jednak Stanisław Piechowicz robi to z lekkością. Do poezji inspiruje...