Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie zdobywa się wiedzę, to również miejsce, gdzie pielęgnuje się więzi społeczne, gdzie nawiązuje przyjaźnie. Dobra szkoła często nazywana jest drugim domem. Jest to niezwykle ważne, jeśli mamy do czynienia z placówką opiekującą się uczniami niepełnosprawnymi, którzy potrzebują znacznie więcej uwagi i poczucia bezpieczeństwa niż zdrowe dzieci. Taką placówką jest Zespół Specjalnych Niepublicznych Placówek Oświatowych w Nowym Zglechowie, gdzie ogromny nacisk kładzie się nie tylko na naukę i rehabilitację, ale również na tworzenie rodzinnej atmosfery. Tutaj na pomoc i wsparcie mogą liczyć nie tylko uczniowie, ale również ich bliscy, a okazją do wzajemnej integracji są różnego rodzaju uroczystości, na które zapraszane są również rodziny podopiecznych zglechowskiej szkoły. – Zależy nam na tym, aby rodziny dzieci uczestniczyły w życiu szkoły, aby poznawały ją z bliska. Dzięki temu budujemy wzajemne zaufanie oraz możemy wspólnie z rodzicami wypracowywać jednolite metody oddziaływania, co jest istotne dla efektywności terapii. Staramy się, aby nie tylko rodzice poznawali naszą szkołę. Zapraszamy do nas rodzeństwo naszych uczniów, a także ich babcie i dziadków, którzy chętnie nas odwiedzają – mówi Aleksandra Sabak, jedna z nauczycielek zglechowskiej placówki, nawiązując do jednej z ostatnich imprez organizowanych w szkole. 20 stycznia cała społeczność szkolna obchodziła Dzień Babci i Dziadka. Wszystkie dzieci, z pomocą pracowników szkoły, wystąpiły w części artystycznej. Kto mógł, powiedział wierszyk i zaśpiewał piosenki samodzielnie, a kto nie – miał do dyspozycji specjalnie do tego przeznaczony komunikator. Były prezenty dla gości, pamiątkowe zdjęcia i słodki poczęstunek. – Dla mnie co roku jest to wielkie przeżycie, kiedy widzę mojego wnuka występującego przed publicznością. Kiedy mogę „usłyszeć”, jak składa mi życzenia, używając tych wszystkich sprzętów to naprawdę łza kręci mi się w oku. Na dodatek atmosfera w tej szkole sprawia, że chce się tu wracać – wyznaje jedna z zaproszonych babć. – Dopóki mój wnuczek nie zaczął chodzić do tej szkoły, nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele może zrobić dziecko tak bardzo niepełnosprawne jak on. Okazuje się, że go nie doceniałam. Teraz widzę, jak wiele można osiągnąć dzięki pracy terapeutów. Na dodatek mogę się tym chwalić przed innymi babciami i dziadkami, z którymi co roku się tu spotykam – dodaje kolejna babcia. Okazuje się, że takie uroczystości są świetną okazją do wymiany doświadczeń, przeżyć i wskazówek pomiędzy rodzinami. Dają też możliwość oderwania się od codzienności, która bywa trudna.

Kolejnym dowodem na to, że w szkole w Zglechowie dba się o relacje rodzinne, jest pamięć o urodzinach dzieci. Każde z nich otrzymuje w dniu swojego święta upominek, są życzenia, a mamy zawsze dbają o to, aby ich pociechy częstowały kolegów i nauczycieli tortem. Szczególnie hucznie obchodzi się tu osiemnaste urodziny uczniów. – Zależy nam, aby pomimo tego, iż nasi uczniowie w większości głęboko niepełnosprawni intelektualnie, odczuwali, że w ich życiu dzieje się coś ważnego. Osiemnaste urodziny są doskonałą okazją do podkreślenia, że traktujemy naszych dojrzewających uczniów na równi z innymi. Zapewniamy im niezbędne wsparcie, ale też wyznaczamy obowiązki na miarę możliwości oraz staramy się podkreślać ich autonomię. Osoba niepełnosprawna nie może być przedmiotem, ale podmiotem postępowania wychowawczego i terapeutycznego – podkreśla Ewa Pielasa, jedna z wychowawczyń. Rzeczywiście, w Zglechowie „osiemnastki” są celebrowane w wyjątkowy sposób. Tak było podczas niedawnej imprezy urodzinowej jednej z uczennic. Był pyszny tort, wiele prezentów, życzeń, wspólna zabawa, a także występ teatrzyku zamówionego specjalnie na tę okazję. Nauczyciele podkreślają, że takie spotkania są dla uczniów niezwykłą lekcją relacji międzyludzkich, z nawiązywaniem których osoby niepełnosprawne często mają duże trudności.

Jak widać, szkoła specjalna nie musi kojarzyć się z przykrą koniecznością. Tu, w Zglechowie co chwilę udowadniają, że jest to miejsce przyjazne i otwarte dla każdego, kto potrzebuje szczególnego wsparcia.

Monika Rozalska

Monika Rozalska

redaktor naczelny at Tygodnik Mazowiecki Nowy Dzwon
Z tygodnikiem Nowy Dzwon jestem związana od końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Moim konikiem jest historia, a Dzwon i później Nowy Dzwon jest częścią historii Mińska Mazowieckiego i prasy regionalnej.
Monika Rozalska

Latest posts by Monika Rozalska (see all)

Monika RozalskaAKTUALNOŚCI
Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie zdobywa się wiedzę, to również miejsce, gdzie pielęgnuje się więzi społeczne, gdzie nawiązuje przyjaźnie. Dobra szkoła często nazywana jest drugim domem. Jest to niezwykle ważne, jeśli mamy do czynienia z placówką opiekującą się uczniami niepełnosprawnymi, którzy potrzebują znacznie więcej uwagi i poczucia bezpieczeństwa...